• Pisownia cząstek „bym”, „byś”, „by”

    27 listopada 2016
    3012 Views

    28092386 - ladder to the sky door over white background

    Niniejszy artykuł dedykuję wszystkim marzycielom, wróżkom i wróżbitom, romantykom i błędnym rycerzom, gdyż to oni najczęściej posługują się wyrazami zawierającymi cząstkę „by”. Mnogość możliwości jej połączeń z innymi częściami mowy sprawia, że opanowanie zasad pisowni w odniesieniu do „by” nie należy do najłatwiejszych zadań.

    Wystarczy przyjrzeć się połączeniu „by” z czasownikiem. Oczywistą sprawą jest, że cząstkę tę zapiszemy łącznie z osobowymi formami czasownika, np. „poszedłbym”, „poszłaby”, „poszlibyście”. Przy okazji warto wspomnieć o innym niż zwyczajowym rozłożeniu akcentu wyrazowego zarówno w formach liczby pojedynczej, jak i mnogiej tryby przypuszczającego. W pierwszym przypadku akcent pada na trzecią sylabę od końca, zaś formy typu „pojechalibyście”, „pojechalibyśmy” (liczba mnoga) należy akcentować na czwartą zgłoskę od końca.

    Zasada łącznej pisowni odnosi się także do form użytych bezosobowo typu: „należałoby”, „wypadałoby”, „wydawałoby się” itp. By nie popełnić błędu, należy rozróżnić sytuację, kiedy cząstka „by” należy bezpośrednio do czasownika od tej, kiedy zaczyna ona zdanie podrzędne. Warto przeanalizować dwa następujące wypowiedzenia: 1) Prosiłybyśmy o wypożyczenie książki; 2) Prosiły, byśmy wypożyczyli im książkę. Wskazane przykłady pozwalają wyrazić, niejednokrotnie już artykułowane na blogu przekonanie, że żadne reguły ortograficzne nie pomogą, jeśli nie uwzględni się kontekstu użycia danego wyrazu.

    Zapamiętać również trzeba, że po nieosobowych formach czasownika (bezokolicznikach, imiesłowach, formach zakończonych na „-no”, „-to”) cząstkę „by” pisze się osobno, np. „można by”, „trzeba by”, „warto by”, „czytać by”, „pisać by”, „zrobiono by”. Taka pisownia ma swoje uzasadnienie. Otóż, we wszystkich przywołanych przykładach owo „by” nie odnosi się do podanego czasownika, lecz do innej czynności uwzględnionej w dalszej części cytowanego fragmentu wypowiedzenia lub domyślnego słowa posiłkowego „było”, jak w przypadku sformułowań typu: „można”, „warto”, „trzeba”. Wszak zwrot „warto by” jest tożsamy z „warto by było” czy „byłoby warto”.

    Drugą grupę oprócz czasowników, których towarzystwo lubi cząstka „by”, stanowią spójniki i partykuły. Owa sympatia objawia się w ten sposób, że w odniesieniu do takich zestawień trzeba zastosować pisownię łączną, np. „aby”, „żeby”, „gdyby”, „byleby”, „jakoby”, „jeśliby”, „czyżby”, „niby”, „niechby”, „chociażby” itd. (bardzo obszerną listę tego typu połączeń podaje Internetowy słownik języka polskiego PWN). Do podanej zasady należy odwołać się także wówczas, gdy inne części mowy, a konkretnie zaimki przysłowne, występują w roli spójnika czy partykuły. Rzecz dotyczy na przykład często używanego połączenia cząstki „by” z zaimkiem przysłownym „jak”. Problem ilustrują zdania: 1) Jak byś to wyjaśnił?; 2) Jakbyś mi to wyjaśnił, byłbym wdzięczny. W pierwszym wypowiedzeniu wykorzystane „byś” nie łączy się z „jak”, lecz należy do czasownika, gdyż cytowane wypowiedzenie można by przekształcić na: Jak wyjaśniłbyś to?. W drugim przykładzie owo „byś” tworzy z „jak” jeden wyraz nadający zdaniu charakter warunkowy. Tutaj zamiast „jakbyś”, można też użyć „gdybyś”, czego – co warto zauważyć – nie da się zrobić w odniesieniu do pierwszego przykładu.

    Stosowanie reguł ortograficznych w zakresie pisowni cząstki „by” wymaga zastanowienia i intuicji językowej. Życie byłoby prostsze, gdyby każdy z nas ją posiadał. No właśnie gdyby… Powiadają, że gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem. Niektórzy zatem, zwłaszcza ci marzący o intuicji językowej, powinni wnikliwie przestudiować podane przykłady, by wątpliwości co do pisowni cząstki „by” mieć jak najmniej.

    Joanna Gruszczyńska

    Continue Reading
  • Pisownia przedrostków typu super-, hiper-, mini-

    7 czerwca 2015
    6568 Views

    29129025_sZbliża się sezon urlopowy i wkrótce zewsząd będą nas namawiać na superoferty last minute w ultraniskich cenach z hiperatrakcjami. Zanim jednak oddamy się błogiemu wakacyjnemu lenistwu, warto przypomnieć zasady dotyczące pisowni przedrostków – obcych i rodzimych – z wyrazami pospolitymi. Wypadłoby je poznać z czysto pragmatycznych względów. A niech kogoś najdzie ochota, by skreślić parę słów pozdrowień ze słonecznej plaży i zechce napisać o superlaskachminispódniczkach. Dobrze by było nie zaliczyć superwpadki ortograficznej, opisując swoje wrażenia z wakacji.

    Wcale nierzadko zdarza się, że w ofertach biur podróży pojawiają się błędy w pisowni przedrostków, zwłaszcza tych obcego pochodzenia typu: hiper-, super-, mini- itp. A wystarczy zapamiętać, że wszystkie przedrostki – obce i rodzime – piszemy łącznie z wyrazami pospolitymi, np. hiperpoprawność, supermarket, maksispódnica itp. (ich pełną listę można znaleźć w słowniku języka polskiego dostępnym online). Źródłem błędów może być fakt, że wyrazy takie jak: super, mini, maksi, ekstra występują również jako przymiotniki lub przysłówki, czyli wyrazy samodzielne i to może wprowadzać małe zamieszanie ortograficzne. Widać to doskonale na przykładzie dwóch zdań:
    Wybrałem superofertę.
    Ta oferta okazała się super.
    Warunkiem pisowni rozdzielnej jest w takim wypadku umieszczenie wyrazów super, ekstra, mini po wyrazie określanym, np. To była ekstraklasa, ALE: To była klasa ekstra.

    By rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące pisowni przedrostków, warto uzupełnić powyższe wskazania o jeszcze jedną radę. Pozostaje pytanie, co zrobić w przypadku, gdy wyraz, do którego chcemy „dolepić” przedrostek, pisany jest wielką literą? Otóż, nie pozostaje nam nic innego jak uszanować tę zasadę i pomiędzy przedrostek a rzeczony wyraz wstawić dywiz. Wówczas powstaną zapisy: super-Polak, ekstra-Europejczyk, mini-Szekspir.

    Inną rzeczą jest, że wyliczone w niniejszym artykule przedrostki stają się ostatnio bardzo popularne i przeciętny użytkownik języka chętnie po nie sięga, opisując swoje wrażenia. Pozwalają one w oszczędny sposób określić wiele emocji i niosą mnóstwo treści, które dawniej wyrażano w kilku słowach. Ich stosowanie nie jest zatem niczym nadzwyczajnym. Wpisuje się w tendencje współczesnej polszczyzny, z których jedną stanowi dążenie do skrótu (tendencja do oszczędzania wysiłku), druga zaś to opisywanie rzeczywistości w egzaltowany sposób.

    Pozwólmy zatem na takie wyrażanie emocji, a niechby i przy użyciu przedrostków typu: super-, hiper- czy ekstra-. Oby tylko pamiętać o przedstawionych zasadach ortograficznych, by mieć wyłącznie superwspomnienia, a nie martwić się tym, że wypomną nam później hiperbłędy w wysłanych pozdrowieniach. Mimo że na wakacjach wiele reguł z codziennej rzeczywistości traktuje się swobodnie, ortografia polska pozostaje nieubłagana. Jej zasady obowiązują nas niezależnie od pory roku i miejsca, w którym jesteśmy.

    Joanna Gruszczyńska

    Continue Reading
  • O pisowni nazw ulic, placów i obiektów

    15 lutego 2015
    8082 Views

    14933416_sCzasami nie lada wyzwaniem okazuje się zlokalizowanie w miejskiej dżungli określonej ulicy czy obiektu. Również odnalezienie się w gąszczu reguł ortograficznych dotyczących pisowni nazw ulic, placów i obiektów stanowi prawdziwą próbę sił. W pierwszej sytuacji można sobie pomóc, posługując się GPS-em. W przypadku „zagubienia ortograficznego” także nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. Stanowisko w tej sprawie zajęła bowiem Rada Języka Polskiego, która ustosunkowała się do omawianego zagadnienia, przygotowując – można by rzec – „ortograficzny kompas”.

    Z obszerną listą norm zapewne powinni zapoznać się ci, którzy decydują o ustanawianiu nazw ulic, obiektów itp. Okazuje się bowiem, że w sieci roi się od artykułów, wpisów na forach na temat błędów w tym zakresie. Dlatego warto opanować parę zasad, by nie stać obiektem drwin sarkastycznych internautów, którzy bezlitośnie obnażają dyletanctwo urzędników.

    Podstawowe reguły

    Nadrzędną zasadą obowiązującą w pisowni wszelkich nazw własnych (a do nich przecież należą nazwy ulic, placów i obiektów) jest ta mówiąca o konieczności stosowania wielkiej litery. Dlatego powinniśmy zapisać: „Powązki”, „Barbakan”, „Krzywa Wieża”. Do tego przepisu wystarczy dodać ten, który nakazuje użycie małej litery w odniesieniu do nazw pospolitych. Należy zatem zanotować: „ulica 3 Maja”, „plac Trzech Krzyży”, „kościół Mariacki”. Jak można zauważyć – nie ma potrzeby stosowania wielkiej litery, jeżeli wyraz służy tylko do określenia nazwy gatunkowej (rodzaju) obiektu.

    Odstępstwa od zasad

    Trzeba jednak zaznaczyć, że czasami można zetknąć się ze złamaniem podanych norm, a wyznacznikiem poprawnościowym okazuje się tradycja, nakazująca zapis z zastosowaniem wielkich liter w odniesieniu do wyrazów pospolitych typu: „ulica”, „plac”, „kościół” itp. (np. „Ogród Saski” czy „Grób Nieznanego Żołnierza”). Odstępstwem od podanych wyżej reguł są również nazwy: „Aleje Ujazdowskie” czy „Bulwary Dietla”. Tych zapisów z kolei nie reguluje tradycja, a zasada mówiąca o konieczności stosowania wielkiej litery w odniesieniu do wyrazów typu „aleja”, „bulwary”, jeśli występują one w liczbie mnogiej.

    Skrótowo-przyimkowe wątpliwości

    Pozostaje jeszcze wątpliwość, jak zapisać skróty i przyimki, jeżeli pojawią się w nazwie własnej. W przypadku skrótów sprawa jest oczywista – należy użyć małej litery („ul. św. Jana”, ALE: „ul. Świętego Jana”, „kościół św. Krzyża”, ALE: „kościół Świętego Krzyża”). W odniesieniu do przyimków zagadnienie wymaga szerszego komentarza. Jeżeli przyimek występuje na początku nazwy, wówczas powinniśmy zapisać go wielką literą, np. „kościół Na Skałce”. Jeżeli natomiast występuje w środku nazwy, obowiązuje zasada mówiąca o konieczności stosowania małej litery. Ta sama reguła dotyczy również spójników. Poprawne zatem będą zapisy: „ulica Jana z Łańcuta”, „plac Żwirki i Wigury”.

    Popularne błędy

    Przy okazji warto przypomnieć, że błędem jest dodawanie końcówek fleksyjnych do liczebników porządkowych, a takowe często pojawiają się w nazwach ulic. Dlatego tabliczka z napisem „ul. 1-go Maja” powinna zostać zamieniona na poprawną, z zapisem „ul. 1 Maja”. Warto przeczytać znajdujący się naszym blogu artykuł poświęcony liczebnikom porządkowym, który szczegółowo przedstawia niniejsze zagadnienie.

    Podejmując temat pisowni nazw ulic, placów i obiektów nie sposób pominąć jeszcze jednej spornej kwestii, dotyczącej już nie ortografii, a posługiwania się wyrażeniami: „mieszkać na ulicy” czy „mieszkać przy ulicy”? Od razu trzeba zaznaczyć, że obie wersje są poprawne, z tym zastrzeżeniem, że pierwszą można się posłużyć w mowie potocznej, drugą – w języku oficjalnym. Nawet tytuł serialu „Na Wspólnej” może stanowić podpowiedź, że nie ma nic zdrożnego w stosowaniu wyrażenia przyimkowego „na ulicy”.

    Na koniec proponuję Szanownym Czytelnikom zabawę w detektywa śledzącego błędy w nazwach ulic, placów i obiektów. Można się naprawdę zdziwić, jak wiele da się ich wytropić.

    Joanna Gruszczyńska

    Continue Reading
  • Ortograficzne eldorado? Poznaj zjawisko homofonii!

    23 grudnia 2014
    2000 Views

    Często słyszę utyskiwania na polską ortografię, skargi na mnogość reguł niemożliwych do opanowania, narzekania na konieczność zapamiętania licznych wyjątków. Okazuje się jednak, że są w naszym języku wyrazy, które możemy zapisać dwojako, stosując „ż” lub „rz”, „h” lub „ch”, wreszcie „u” lub „ó”. Czyżby wprowadzono w naszym kraju jakieś zmiany w zakresie pisowni i w ich wyniku zapanowało ortograficzne eldorado? Nic bardziej mylnego! Entuzjastów takiego rozwiązania sprowadzę na ziemię. Powinni oni wiedzieć, że w polszczyźnie występuje zjawisko tzw. homofonii, czyli identyczności fonetycznej wyrazów pod względem ich znaczenia i pisowni.

    18693535_sOprócz tego, że homofonia jest interesującym zagadnieniem, może sprowadzić na manowce niejednego użytkownika języka. Redagując wypowiedź, należy mieć świadomość znaczenia wyrazów, które się stosuje. W przeciwnym razie powstanie tekst, w którym mimowolnie popełnimy błędy ortograficzne i to pierwszego stopnia!

    Przyjrzyjmy się następującym parom wyrazów: „marzę – mażę”, „każę – karzę”, „bród – brud”, „chart – hart”. W ich zapisie nie popełniono żadnego błędu ortograficznego. Mimo że oba wyrazy z danej pary brzmią identycznie, oznaczają coś innego. W przypadku czasowników wystarczy podać ich formy podstawowe, by uświadomić sobie, do czego sprowadza się różnica między nimi: „marzę” pochodzi od „marzyć” (np. o podróży dookoła świata), „mażę” od „mazać” (np. długopisem po ścianie), „każę” od „kazać” (coś zrobić), zaś „karzę” od „karać” (za przewinienie). Przy okazji warto przypomnieć zasadę ortograficzną, którą ilustrują podane przykłady: „ż” piszemy wówczas, gdy w innej formie wyrazu wystąpi „z”, zaś „rz”, gdy wymienia się na „r”.

    W przypadku rzeczowników trzeba dotrzeć do znaczenia wyrazów, by wiedzieć, którą wersję zapisu zastosować. Wyraz „bród” oznacza „płytkie miejsce zbiornika wodnego”, zaś „brud” to inaczej „zanieczyszczenie, brak czystości”. Można zatem powiedzieć: „Na naszym samochodzie pojawił się trudny do usunięcia brud, ponieważ przeprawialiśmy się w bród”. W drugiej parze rzeczowników mamy „gończego psa myśliwskiego” (chart) oraz „siłę, odporność” (hart). Ich różnicę znaczeniową ilustruje zdanie: „Chartowi można pozazdrościć hartu”.

    Zagadnienie homofonii nie występuje wyłącznie w polszczyźnie. Można zetknąć się z nim także w języku angielskim (np. „weak – week”, „knew – new”) czy niemieckim. Co ciekawe, wykorzystywane bywa często w reklamie jako element gry językowej: „Ja jestem gotowa…, a inne są w proszku” (hasło promujące zupę w proszku) czy „Ananas wyszedł z puszki”, gdyż „śmietanę ubił” (reklama jednej z sieci sklepów).

    Jak łatwo zauważyć, każde zjawisko występujące w języku ma swoje dobre i złe strony. Homofoniczność może być źródłem błędów ortograficznych, ale też służy copywriterom, którzy wykorzystują zbieżność fonologiczną do uzyskania efektu humorystycznego w swoich sloganach. Pozostając w kręgu homofonicznej tematyki, pragnę złożyć Czytelnikom życzenia świąteczne z przymrużeniem oka: hartu ducha, prezentów w bród, a bal sylwestrowy (nie ten drewniany) niech należy w tym roku do wyjątkowo udanych.

    Joanna Gruszczyńska

    Continue Reading