Pięć najczęściej popełnianych błędów językowych

18 stycznia 2015
1096 Views

Z końcem roku w mediach zaczęły pojawiać się różnego rodzaju rankingi dotyczące tego, czego było gdzieś najwięcej, najczęściej itp. Idąc tym tropem, w niniejszym artykule postanowiłam zebrać pięć najczęściej popełnianych błędów językowych. Warto zapamiętać tę listę, gdyż ich unikanie świadczy o wysokiej świadomości językowej danego użytkownika polszczyzny. Poprzez opanowanie podanych niżej reguł można zyskać uznanie, nie tylko w oczach specjalistów.

Piąte miejsce

Piątą lokatę przyznaję konstrukcji: „W każdym bądź razie” powstałej z połączenia dwóch związków wyrazowych: „Bądź co bądź” i „W każdym razie”. Uplasowanie się tego wyrażenia na ostatnim miejscu wynika z faktu, iż błąd ten jest mało zauważalny i tylko wprawne oko dostrzeże tutaj pomyłkę. Wystarczy wyrzucić wyraz „bądź” i norma językowa pozostanie nienaruszona. Poza tym posługiwanie się tym błędnym sformułowaniem nie drażni w takim stopniu jak używanie pozostałych.

Czwarte miejsce

Kolejny popularny błąd należy już do bardziej denerwujących. Chodzi mianowicie o niepoprawny wariant czasownika „wziąć”, który brzmi „wziąść”. Pół żartem, pół serio można by powiedzieć, że jeżeli ktoś chce coś „wziąć”, to pewnie może „braść”. Postać osobowych form czasownika jednoznacznie dowodzi tego, że owo dodawane „ś” jest absolutnie zbędne – mówimy przecież „wzięłam”, a nie „wzięśłam”. Zapewne niepoprawny wariant został stworzony na podobieństwo wyrazu: „nieść”. Warto tylko zwrócić uwagę, że czasownik ten w formie osobowej ma postać „niosłem”, w której bezokolicznikowe „ś” występuje w obocznej postaci „s”.

Trzecie miejsce

Miejsce na podium należy się konstrukcji: „Tam pisze, że…”. W przypadku gdy padnie takie stwierdzenie, zawsze pytam: „Kto pisze?”. Zauważając jednak konsternację u mojego rozmówcy, tłumaczę, że strona czynna zarezerwowana jest dla zdań, w których występuje podmiot wyrażony rzeczownikiem osobowym, np. „Jan pisze na tablicy”. Zaś jeżeli coś na tablicy już się znajduje, wówczas należy powiedzieć: „Na tablicy jest napisane”. Dlatego pytajmy: „Co tam jest napisane?”.

Drugie miejsce

Nadgorliwość w każdej dziedzinie jest niewskazana. To samo dotyczy języka, w przypadku którego dążenie do nadmiernej poprawności nazywane bywa hiperpoprawnością. Można przypuszczać, że ta tendencja leży u podłoża następnego błędu, który plasuje się na drugiej pozycji. Mowa tutaj o czasowniku „wyłączać”, który błędnie wymawiany bywa j14864713_sako „wyłanczać”. Niektórzy chcą chyba, żeby brzmiało bardziej dostojnie i zamiast „o”, które powinno być słyszane po „ł”, wprowadzają „a”. Wszyscy, którzy używają wersji „wyłanczać”, zostaną wyłączeni z grupy poprawnych użytkowników języka.

The winner is…

Bezsprzecznie numerem jeden w zakresie błędów językowych jest męska forma czasowników typu: „poszłem”, „szłem”, „weszłem”. Kiedy na wymienione od piątego do drugiego miejsca uchybienia można jeszcze w nieoficjalnych sytuacjach przymknąć oko, to w tym przypadku tego zrobić się nie da. „Poszłem” należy do tej kategorii błędów, które skazują posługujących się taką niby-polszczyzną na społeczny ostracyzm.

Powyższy ranking ma charakter subiektywny i odzwierciedla powszechność oraz dużą frekwencję wymienionych błędów językowych. Tym bardziej zasadny wydaje się apel o ich unikanie. Polacy kochają rankingi, więc może polubią i ten, który oprócz tego, że wpisuje się w nową modę klasyfikowania wszystkiego, przyznawania punktów, organizowania plebiscytów, to jeszcze spełnia funkcję utylitarną – uchroni nas przed językowym faux pas.

 Joanna Gruszczyńska